Nie ma powodów do podwyższenia wieku emerytalnego

Czy podwyższenie wieku emerytalnego do 67 lat jest konieczne w Polsce? Nie, ponieważ w naszym kraju od 1999 roku panuje system emerytalny o zdefiniowanej składce, zupełnie inny niż te jakie występują w krajach Europy Zachodniej.

W poprzednim systemie obowiązywała emerytura o zdefiniowanym świadczeniu (emerytura DB – skrótu od jej angielskiej nazwy: defined benefit) – o wysokości obliczanej na podstawie wynagrodzenia z 10 kolejnych lat pracy, w którym nasze zarobki były najwyższe i stażu pracy (z doliczanymi latami nieskładkowymi). Pomijając fakt niskich wynagrodzeń w przeszłości, było to rozwiązanie bardzo dla nas korzystne – w relacji do zarobków. Na dłuższą metę było jednak nie do utrzymania: ze względu na spodziewane, drastyczne pogorszenie się proporcji między liczbą osób aktywnych zawodowo – finansujących bieżące świadczenia – a liczbą beneficjentów systemu – aktualnych emerytów: z 4 do 1 w momencie wprowadzania reformy,  2 do 1 w 2030, do nawet jednego pracującego na jednego emeryta w 2060 roku. Drugim nie mniej ważnym czynnikiem – gwarantującym bankructwo tego systemu – był wzrost wynagrodzeń: podstawy wyliczania wysokości świadczeń w emeryturze DB, w spodziewanej sytuacji demograficznej.

Tych zagrożeń już  nie ma w systemie o zdefiniowanej składce, jaki mamy teraz. W I filarze mamy konta emerytalne i wypłacimy dokładnie tyle ile odłożyliśmy. Co więcej wzrost składek, stopa waloryzacji jest wolna od ryzyka spadku liczby osób opłacających składki. Najlepiej to wyjaśnił minister Rostowski w czasie debaty emerytalnej jaka odbyła się na początku tego roku. W swoim artykule opublikowanym na łamach Gazety Wyborczej napisał, że nawet jeżeli nasza płaca w okresie 20 lat wzrośnie czterokrotnie: z 1000 zł do 4000 zł, to gdy liczba pracujących w tym samym czasie spadnie o połowę, to „nic się nie stanie”, bo wszystko się „zbilansuje”, gdyż stopa waloryzacji środków zapisanych w I filarze będzie 2 razy niższa – właśnie na skutek spadku liczby pracujących (finansujących przyszłe świadczenia) o połowę.
Dlaczego teraz namówił premiera Tuska do podwyższenia wieku emerytalnego do 67 lat, skoro kilka miesięcy wcześniej wyjaśnił, że wydłużenie wieku emerytalnego do 67 lat w żaden sposób nie wpływa finanse państwa, bo już 12 lat temu ten problem został rozwiązany.  Ta propozycja wydaje się tym bardziej absurdalna, że przecież średnie trwanie życia w Polsce jest o kilka lat niższe niż w Niemczech, czy we Włoszech. 67 lat w Polsce to nie to samo co 67 lat w Europie Zachodniej.

Być może tu kryją się prawdziwe powody wprowadzenie tej propozycji – bo przecież składki w I filarze nie są dziedziczone i jeżeli nasz zgon nastąpi między 65 a 67 rokiem życia to pieniądze w 100% pozostaną w budżecie państwa.

Maciej Rogala

Waszym zdaniem
Lista komentarzy 0
 

Logowanie

Rejestracja

Giełda

WIG 37255.68 +0,07%
WIG20 2060.99 +0,19%
mWIG40 2267.37 -0,19%
sWIG80 9196.00 +0,15%

Inwestuj online

Już teraz sprawdź, jakie to proste! Więcej

Newsletter

Zapisz się
do Newslettera